Być poetą to ciężki kawałek chleba. Borykamy się z krytyką, niezrozumieniem, w znaczącej liczbie przypadków z brakiem zainteresowania. Jak w akwarium. Ale tych paru zapaleńców, którzy w ogromnej liczbie przypadków sami cos tam skrobią, kompensuje nam to wszelkie niedogodności. Dzięki nim mamy powera do dalszego pisania. To oni są naszym motorem napędowym. To dla nich tworzymy coraz więcej poematów.